[PRZEDPREMIEROWO] Franco - Kim Holden



„Franco” powstał, ponieważ zasługuje na szczęście. Musiałam mu je dać. – Kim Holden podczas wywiadu, który z nią przeprowadziłam.

            Uwielbiam ją, jest cudowna, kochana, sympatyczna, miła i utalentowana. Tworzy powieści, które łapią za serce. Są cudowne i kocham każdą historię, którą opowiada. Płakałam jak małe dziecko, śmiałam się jak głupia, czułam dreszczyk emocji przy romantycznych scenach.

Przeżywałam każdą z nich. Poznaliśmy już Promyczka, Gusa, a teraz przyszedł czas na perkusistę zespołu Rook. Jak pamiętamy z poprzednich tomów jest wspierającym mężczyzną, potrafi opieprzyć przyjaciela jak mało kto i dobro innych stawia nad swoim. Wiecie o kim mowa? Jasne, że wiecie, bo jego imię zawarłam w pierwszym słowie tej recenzji.

Nie muszę nawet się wam przyznawać, że czekałam na nową powieść Kim. Wiecie, że moim jednym z książkowych mężów jest Gus i posklejał moje serce po Promyczku, a Franco był obecny od pierwszego tomu. Stanowił tło, przyjemne i dowcipne. Jego rozmowy z Gusem stały się kultowe. Uwielbiam ciołka, dekorujące dupki, młodego - wszystkie przezwiska są genialne.

Teraz poznajemy go bliżej. Otwiera przed nami swoje serce i możemy zobaczyć, co w nim się kryje. Zakurzone płyty, dobra muzyka, zgolona głowa, ciało pokryte tatuażami i genialny talent, wszystko się zgadza. Prawie wszystko. Franco mówi, że nie chce stabilizacji, ale kiedy poznaje dziewczynę w barze, ona staje się dla niego wyzwaniem. Dwa kontynenty, ciężki tryb pracy i dziwny układ, czy to się uda? Czy Gemma stanie się dla niego kimś ważnym?

Dzięki „Franco”, choć na chwilę wróciłam w świat stworzony przez Kim Holden, który pokochałam od pierwszych chwil. To była magiczna, sentymentalna podróż. Zaczęłam czytać po ekscytującym spotkaniu i wywiadzie z autorką, więc było to dla mnie emocjonujące przeżycie. Książka jest krótka, żałowałam, że wątki nie są bardziej rozbudowane i nie otrzymaliśmy historii tak długiej jak Promyczek, ale przyjemnie się ją czytało. Miał to być hołd dla perkusisty Rook i to, co stworzyła Kim wystarczyło, aby powiększyć ilość jego fanek.


Seksowna opowieść o gwieździe rocka, ja to uwielbiam!


14 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać aż będę ją miała! Na pewno będę równie zauroczona jak Ty :) bardzo się cieszę, że udało Wam się zrobić wywiad z Kim i czekam na niego z niecierpliwością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już za chwilę, już za momencik się pojawi <3

      Usuń
  2. Jestem niesamowicie ciekawa 'Franco' jednakże jakie ogromne było moje zaskoczenie kiedy pierwszy raz zobaczyłam tą książkę. Jest taka cieniutkia! Masz rację, Franko w Gusie był tylko dowcipnym tłem, a ich przezwiska także uwielbiam! Mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    https://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie najbardziej ubolewam, że jest taka krótka :< ale ta historia jest równie seksowna, skomplikowana i porywająca co Gusa :)

      Usuń
  3. Nie mogę się jej doczekać już!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Średnio mi wyszła składnia tego zdania, przepraszam, haha :D

      Usuń
    2. To wszystko przez to, że nie możesz się doczekać! Całkowicie rozumiem!

      Usuń
  4. Niestety nie udało mi się jej dorwać na targach, więc muszę grzecznie czekać na premierę :D

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu znaleźć trochę czasu żeby zapoznać się z twórczością autorki, bo zachęcasz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od Promyczka! Musisz poznać Kate :)

      Usuń
  6. Mam ja już o siebie i nie mogę się doczekać, aż przeczytam. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza wypowiedź autorki ;) Niestety, ja się po prostu obawiam, że to zupełnie "nie moje klimaty" i to spotkanie raczej nie skończyłoby się pozytywnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem jej ciekawa, chociaż trochę sie obawiam jej. Bardzo podobała mi się książka "Promyczek", Gus też, ale nie do końca byłam zadowolona. :/

    OdpowiedzUsuń