Assassin's Creed - Christie Golden


Przeznaczenie mamy we krwi. To ona kieruje naszym losem.

            Długo zastanawiałam się, co napisać o tej książce. Zaskoczyła mnie, zakończenie pozostawiło mnie w dawno niespotykanym, czytelniczym szoku. Dwa dni zajęło mi przetrawienie informacji, cały czas powtarzałam tylko: „Jak to? O co chodzi? Jak to mogło się tak skończyć?”. A jednak, właśnie tak się skończyło.

            Uwielbiam każdą serię o walce pomiędzy asasynami a templariuszami. Ich konflikt sięga odległych lat. Wpajane mądrości i morały przetrwały wieki, zmieniła się tylko technologia, która pozwala dziś przenieść się do tamtych czasów i odsłonić tajemnice, które są strzeżone. Każdy chce przejąć władze, a niezwykłe atrybuty mogą w tym pomóc. Tym razem stawka jest niezwykle wysoka, Jabłko Edenu nie może trafić w niepowołane ręce. Z pomocą odkrycia sekretów i zagadek przeszłości, jak zawsze przychodzi Animus.

            Callum Lynch, niezwykły pod każdym kątem. Od najmłodszych lat jego życie jest siatką niespodzianek, które zmieniają małego chłopca w dorosłego człowieka, walczącego o przetrwanie. Kiedy wraca pewnej nocy do domu, zastaje zwłoki matki i ojca stojącego nad nią. Kiełkuje w nim agresja i chęć zemsty, choć nie wszystko, co jest dla niego jasne, było prawdą. Istnieją zawsze dwie strony medalu, my musimy tylko wybrać tą właściwą.

            Kiedy paręnaście lat później Lynch odsiaduje wyrok za zamordowanie alfonsa i już ma żegnać się z życiem w sali egzekucyjnej, sprawy nabierają niespodziewanego tempa. Wszystko się zmienia, kiedy budzi się w Hiszpanii i dzięki Animusowi zostaje przeniesiony do przeszłości i poznaje swojego przodka, Aguilara de Nerha, asasyna, wyznawcę Credo.

            Jak zawsze akcja toczy się w dwóch miejscach, przeszłości, którą poznajemy dzięki genetycznym wspomnieniom oraz teraźniejszości. „Assassin’s Creed” jest niezwykłą opowieścią o walce dobra ze złem, moralności, miłości, zaufaniu, świata pełnego tajemniczości i zwrotów akcji. Nie wiemy, kto jest dobry, komu zaufać, nie wiemy, kto może wbić nam nóż w plecy, a kto okaże się pomocny. Musimy cały czas obserwować i liczyć na swój niezawodny instynkt. Najważniejsze jest odzyskanie Jabłka Edenu, które może zdziałać wiele dobrego, ale także niezliczoną ilość zła.

            Bohaterowie są niezwykli, charakterystyczni i pełni sprzeczności. Musicie sami się przekonać, dlaczego ukochałam sobie Marię, której damskiej postaci chciałabym wbić nóż w plecy, kim jest Musso i dlaczego wolę przeszłość od teraźniejszości. „Assassin’s Creed” zabierze was w świat pełen walk, brutalności, sekretów i szokujących wydarzeń.

„Działamy w ciemności, aby służyć światłu.
Jesteśmy asasynami.”

            Jak już wspominałam, zakończenie rozwaliło mnie na łopatki, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Dzięki temu, uważam, że książka jest rewelacyjna i każdy fan fantasy, gier, ale także walki dobra ze złem, powinien ją przeczytać. To obowiązkowa lektura, którą gorąco polecam. Nie pożałujecie i mam nadzieję, że wywoła u was tak samo wiele sprzecznych odczuć co u mnie. 

10 komentarzy:

  1. Raczej nie przeczytam, bo nie lubię książek opartych na grach - pisząc to jednocześnie nie przychodzi mi do głowy żadna in na tego typu :- )
    Ale mój mąż czytał i bardzo mu się ta książka podobała. Bardzo chciał iść na film, lecz opinie o nim są tak niepochlebne, że....raczej pozostanie przy historii książkowej, aby się nie rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie słyszałam dobre opinie o filmie 😊 że jest równie dobry i na pewno wybiorę się na ekranizacje ❤

      Usuń
  2. Trailer filmu mnie zaintrygował, zwłaszcza te genetyczne informacje, może się na to wybiorę :) A recenzja bardzo zachęcająca :)
    Znam Cię z instagramu, zapisuję się na listę obecnych obserwujących :))

    pytamksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo 😊 trailer jest genialny!

      Usuń
  3. Widziałam film i powiem tylko, że słaby

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedługo się za nią zabieram <3 i koniecznie jeszcze muszę wybrać się do kina!

    camilleshade
    camilleshade-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw książka, potem film !

      Usuń
    2. Ja tam wolę najpierw film ;D gdyż jestem również wielką fanką kina i potem zero przyjemności z oglądania :(, już tak kilka razy miałam, że poszłam po przeczytaniu książki i tylko się denerwowałam zmianami. Gdy czytam książkę po filmie to uznaję ją za całkiem nową przygodę, zupełnie mi to nie przeszkadza, bo wiem, że będzie wszystkiego znacznie więcej niż w filmie. Na przykład teraz czytam "Nerve", na filmie byłam w kinie bodajże we wrześniu, zatem nie pamiętam go już tak dobrze, więc jak teraz czytam jest idealnie ;D, plus gdy obsada mi przypadnie do gustu już mam wyobrażenie bohaterów, zatem fajna sprawa ;) plus, jak premiera w kinie to koniecznie muszę się wybrać, bo nie zawsze mam czas tak szybko pochłonąć książkę, zanim się wybiorę hyhy xd

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tej książki :D Filmu swoją drogą też :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat ja jestem fanką gier i miło wspominam "Assassin's Creed". Świetna grafika, klimat, jednak nie o nią tutaj się rozchodzi, tylko o książkę. xD Ze względu na ten sentyment chcę sięgnąć po książkę oraz obejrzeć ekranizację. Pierwszą osobą, która postanowiła przenieść "Assassina" z gier, do książki był Oliver Bowden. Teraz widzę, że Christie Golden również chce iść jego śladem. :P Jak do tej pory nie sięgnęłam po książkę żadnej z tych osób, ale skuszę się i je porównam. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń