Hygge. Duńska sztuka szczęścia - Marie Tourell Søderberg

5 | Skomentuj

            Hygge – towarzyszy nam nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy tego świadomi. Otacza nas na kanapie, kiedy z kubkiem, ulubionego ciepłego napoju, w ręku czytamy książkę, która wywołuje u nas uśmiech i łzy. Towarzyszy nam na spacerze z ukochanym, kiedy mróz szczypie nas w policzki, na obiedzie u mamy, kiedy z bratem przedrzeźniacie się i na chwilę znowu jesteście dziećmi, w autobusie jadąc w nieznane, które jest takie ekscytujące, pośród smutnych chwil znajdujemy cząstkę radości. To niezwykły stan szczęścia, zapomnienia, ekscytacji, radości, a Duńczycy są mistrzami tej sztuki.

      Hygge oznacza myśleć i czuć się zadowolonym, określa ciepło, bezpieczeństwo, komfort i przede wszystkim ogromną radość, którą czerpiemy z krótkich chwil naszego życia wartych zapamiętania. Duńczycy stworzyli własny język. Jest unikatowy, nie musicie mówić po duńsku, aby posługiwać się i komunikować z innymi językiem hygge, co w pewien sposób ułatwia nowym mieszkańcom kraju trudne początki.

            Marie Tourell Søderberg, autorka książki, posługuje się językiem hygge na co dzień. Postanowiła przemierzyć cały kraj, aby w swoim poradniku opisać i przybliżyć duńską sztukę szczęścia innym osobom. Pomimo, że idea jest sama w sobie nam znana, celebrowanie szczęścia nie jest nam obce, dzięki dziełu Marie dowiadujemy się jak robią to Duńczycy. Zaprasza hygge do stołu, mówi nam, jak wnieść ją do naszego domu, jak odnaleźć ją w każdej porze roku.

         Jak sama podkreśla najważniejsza jest bliskość, pomimo, że hygge towarzyszy nam w chwilach samotności, kiedy też czujemy szczęście, np. czytając książkę ulubionego autora, celebrowanie radości i czasu z bliskimi jest znacznie lepsze. W Dani, gdzie przez połowę roku pada deszcz, każdy wolałby zostać w domu pod ciepłym kocem i schronić się przed złą pogodą. To mogłoby doprowadzić społeczeństwo do depresji, więc wolą spędzać czas ze znajomymi. Daje im to pewność, że każda spędzona chwila z bliskimi jest ważna i godna wyjścia w szare i ponure dni. To ich sposób na szczęście.

            Dla mnie hygge to:
·         Spędzanie wolnego czasu, którego mam stosunkowo mało, na czytaniu książek, dzięki którym przenoszę się w inny świat.
·         Ciepła kawa z mlekiem.
·         Rozmowy z mamą, pomimo odmiennych charakterów i podejścia do życia.
·         Ramiona ukochanego, które odganiają złe koszmary.

Na uwagę zasługuje wydanie – okładka jest przepiękna, pod wpływem światła mieni się, przez co mamy wrażenie, że jest oprószona złotem. W środku znajdujemy mnóstwo niesamowitych zdjęć, każde jest godne uwagi i samo przeglądanie ich sprawia nam radość. Jest to zbiór różnych opowieści osób, które spotkała Marie, cudownie jest przeczytać ich poglądy i sposoby na szczęście. Dodaje to książce autentyczności, a porady możemy wprowadzić do naszego życia.

„Hygge. Duńska sztuka szczęścia” to idealna książka na chłodne, zimowe wieczory. Kiedy za oknem szybko robi się ciemno i ponuro, możemy przywołać dzięki książce przyjemne ciepłe momenty naszego życia, które sprawiły nam radość. Zapominamy o narzekaniu i trudnościach losu. Książka podnosi nas na duchu i daje nadzieję. W ciężkie dni, na pewno będę sięgać po Hygge, aby zatracić się w szczęściu.

Assassin's Creed: Last Descendats. Ostatni Potomkowie - Matthew J. Kirby

2 | Skomentuj

„- Muszę poznać prawdę – oświadczył. – Wchodzę w to.”

Asasini i templariusze – ich konflikt trwa od wieków. Robią wszystko, aby odebrać sobie władzę, przeciągnąć na swoją stronę kluczowych sprzymierzeńców i zabijają się nawzajem z zimną krwią. Wszystko jest zapisane w naszym DNA, dzięki niemu możemy poznać przeszłość i dowiedzieć się do której frakcji należymy, jaka krew w nas płynie – templariuszy czy asasynów. Maszyna Animus stworzona przez naukowców, potrafi nas przenieść do innego świata, gdzie przeżyjemy na własnej skórze życie naszych przodków, co może mieć swoje skutki w teraźniejszości.

            Mogłoby się wydawać, że Owen jest zwykłym nastolatkiem, gdyby nie fakt, że jego ojciec za napaść na bank trafił do więzienia, gdzie później umarł. Jego dziadkowie twierdzą, że był złym człowiekiem, kryminalistą i całe zło dziejące się teraz im jest jego zasługą. Nie chcą, aby ich wnuk wpadł w złe towarzystwo i poszedł w ślady ojca. Lecz Owen jest głęboko przekonany, że jego ojciec był niewinny, nie popełnił przestępstwa, przez które trafił do więzienia. Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Monroe, nauczyciel informatyki, który proponuje mu pomoc w uzyskaniu prawdy, a wszystko dzięki Animusowi.

            Od spotkania z Monroe życie Owena całkowicie się zmienia. Wraz z swoim przyjacielem Javierem, którego zabrał na spotkanie z nauczycielem, poznaje Grace, Davida, Natalię, Seana. Okazuje się, że ich szóstka jest ze sobą w niezwykły sposób powiązana. Ich genotypy posiadają styczne, czyli ich przodkowie w przeszłości mieli ze sobą kluczowy kontakt dla historii. Animus przenosi ich do 1863 roku, gdzie trafiają do centrum zamieszek i protestów przeciwko poborowi do wojska w Nowym Yorku. Tam odkrywają istnienie Trójzębu Edenu,  starożytnego artefaktu, który templariusze i asasini chcą dopaść, walcząc przeciwko sobie.

            Matthew J. Kirby stworzył porywający i unikatowy świat, który pokochali fani gry na wszystkich kontynentach. Nie musimy znać całej sagi Assassin Creed, aby sięgnąć po Ostatnich Potomków, ponieważ stanowi nową, indywidualną historię. Bohaterowie są niepowtarzalni, każdy jest inny i wnosi bardzo dużo do powieści. Posiadają dwie tożsamości – teraźniejszą i tą z przeszłości, która jest równie ciekawa. Zatracamy się w ich życiu, chcemy poznać każdy szczegół. Uwielbiam w tej serii to, że jest taka nowoczesna, ukazuje problemy współczesnego świata, ale także przenosi nas do historycznych, trudnych chwil, kiedy ludzie walczyli przeciwko sobie. Konflikt asasynów z templariuszami tylko dodaje pikanterii całej powieści. Z miłą chęcią czytamy opisy starć bohaterów.

            Polecam powieść każdemu fanowi fantasy, ponieważ posiada wszystkie najlepsze cechy tego gatunku. Czytając nie nudzimy się, nie ma w niej nic niepotrzebnego, a fabuła jest bardzo zajmująca i porywająca. Z miłą chęcią będę czekała na drugi tom trylogii, ponieważ zakończenie pozostawia nas w lekkim niedosycie. Jestem ciekawa dalszych losów całej szóstki bohaterów. Assassin's Creed Last Descendats Ostatni Potomkowie to obowiązkowa lektura dla każdego fana gry, ale także miłośnika asasynów i templariuszy. 

Światło między oceanami - M. L. Stedman

2 | Skomentuj

Kiedy wschodzi słońce, leniwie porusza się po widnokręgu, tańczy frywolnie budząc nas z mroku. Jest nadzieją, kiedy otacza nas bezkres oceanu. Nastaje nowy, lepszy dzień. Dla Latarnika wschód i zachód słońca są sygnałem, aby nastało lub zgasło światło, które oświeca podróżnym statkom widok. Ma ich ostrzegać i strzec, aby droga, która wybrali była słuszna i bezpieczna. Nikomu nie może stać się krzywda.

            Tom służył na wojnie. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co to strach, śmierć i skutki źle podejmowanych decyzji, które mogą zabrać komuś życie. Długo był przekonany, że będzie wiódł samotne życie. Samotne życie latarnika na Janus Rock, oddalonej o sto mil niezamieszkanej wyspie. Los jednak chciał inaczej. Poznał Isabel, która dała mu radość, bezwarunkową miłość i poczucie, że nigdy już nie zostanie sam.

            Ich największych marzeniem było posiadanie dziecka. Chcieli, aby na Janus Rock zamieszkało małe dziecko, które stanie się promyczkiem ich miłości i radością w trudne, wietrzne, ciemne dni. Niestety organizm Isabel buntował się, nie donosiła ciąży, które zawsze kończyły się poronieniem. To był dla niej wielki cios, stała się smutna, a wyspa, którą była na początku zachwycona, stawała się coraz bardziej męcząca i pogłębiała jej depresję. Samotność zaczęła odbijać na niej duże piętno.

            Kiedy pewnego dnia do brzegu, zamieszkanej przez latarnika i jego żonę, wyspy przybija mała łódka z martwym mężczyzną i ślicznym, zdrowym dzieckiem, małżeństwo podejmie decyzje, które zaważą na przyszłości ich, ale także osób, których jeszcze nie poznali.

            Światło między oceanami to wzruszająca opowieść, która zabiera sen z powiek. Nie potrafimy się oderwać, chcemy poznać wszystkie szczegóły. M.L. Stedman stworzyła świat pełen skutków złych decyzji, które podjęli dobrzy ludzie. Te decyzje zaważyły na całym im świecie. Chcemy zrozumieć psychikę Isabel i jej motywację, a z drugiej strony popieramy słuszność Toma. Jesteśmy rozdarci pomiędzy małżeństwem i pomimo, że Tom zgadza się na pomysł żony, rozumiemy jego obawy.

Książka pokazuje, co mężczyzna potrafi zrobić dla ukochanej. Nie tylko ją wspiera w trudnych chwilach, ale także jest w stanie kłamać dla niej, pomimo wyrzutów sumienia. Jest to powieść o miłości matki do dziecka, ukazuje jak macierzyństwo może zmienić człowieka i jego życie.

Osobiście odnalazłam siebie w Isabel i rozumiałam jej działania. Dała dziecku wszystko co mogła zaoferować, oddała się bez reszty nie swojej córeczce. Pomimo, że postąpiła źle, Lucy nie odczuwała tego. Była szczęśliwa z rodzicami, którzy znaleźli ją na łódce.

Polecam Światło między oceanami wszystkim, bez wyjątku. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Piękno to bolesna rana - Eka Kurniawan

0 | Skomentuj

            Pewnego dnia Dewi Ayu wstaje z grobu – tak zaczyna się niezwykła, finezyjna opowieść o kobietach w świecie mężczyzn. Długo odwlekałam moment, gdy w końcu zacznę poznawać historię stworzoną przez młodego autora, Ekę Kurniawana. Bałam się, że pozytywne komentarze są nad wyraz i zawiodę się na tej pozycji. Pisarz otrzymał wiele nagród, jest uważany za wielką nadzieję współczesnej literatury, więc już na wstępie oczekiwałam od „Piękno to bolesna rana” więcej niż innych książek.

            Eka Kurniawan zabiera nas w bardzo realistyczny świat, wypełniony humorem, ale także tragedią. Fabuła jest zbudowana na burzliwej historii Indonezji, dzięki czemu łączymy przyjemne z pożytecznym, nie tylko otrzymujemy ucztę słów, ale także ta szczególna opowieść może nas czegoś nauczyć. Przełomowe wydarzenia, polityczne zawirowania, a w tle ludzkie nieszczęścia. Z zaciekawianiem pochłaniamy każdy niuans oraz nową ciekawostkę, ponieważ opowieść jest deserem dla duszy.

            Dewi Ayu po dwudziestu jeden latach wraca do świata żywych i po raz pierwszy spotyka swoją najmłodszą latorośl, Piękną, którą zostawiła od razu po porodzie. Poznajemy jej psychikę, motywację czynów, próbujemy zrozumieć, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Zaskakują nas kolejne wydarzenia i z niedowierzaniem zaczytujemy się w kolejnych stronach, mając nadzieję, że autor przygotował dla nas więcej niespodzianek.

Z każdą kartką książki spotykamy kolejnych bohaterów, starsze córki prostytutki, które opowiadają nam o swoim życiu. Każdy bohater, od sąsiadów po głównych aktorów dzieła, ma złożoną osobowość, przemyślaną i zaskakującą. Pisarz bez żadnego problemu wplata różne anegdoty, elementy indonezyjskiego folkloru oraz poboczne ludowe opowiastki do głównych wątków, dzięki czemu po kilku stronach odkrywamy tajemnice, które dla nas przygotował.

Rodzinna opowieść, o tragedii i miłości opowiedziana z humorem, porywa nas w inny świat. Eka Kurniawan w realistyczny sposób opisuje historie, które niektórym mogłyby sprawić problem. Dzięki różnym stylistycznym zabiegom ukazuje swój pisarki kunszt i talent. Zachwycamy się fabułą oraz opisami egzotyczne krajobrazy, legend, które dodają smaku dziełu. „Piękno to bolesna rana” zachwyca i zabiera nas w finezyjną podróż.

Prawdodziejka - Susan Dennard

0 | Skomentuj

„- Czy właśnie tak ubierają się wszyscy Nubreveni? – Safi chwyciła drugą połę koszuli. – To zapinasz tutaj.
- Wiem – wycedził. – jak zapina się koszulę. – Odtrącił nadgarstek Safi. – I nie potrzebuje rad od kobiety, która nosi na ramieniu ptasie gówienko.”

Kiedy na swojej drodze spotykasz więziosiostre, wiesz, że Twoje życie nigdy nie będzie takie jak przedtem. Dlaczego? Szczególna nić, która połączy wasze serca na wieki spowoduje, że staniecie się jeszcze bliższe niż wasza rodzina. Będziecie troszczyć się o siebie, wyciągać nawzajem z kłopotów, wspierać i wybijać z głowy głupie pomysły. Więzosiostra zawsze postawi życie Twoje życie nad swoim i dopilnuje, że z opresji wyjdziesz cało, nawet jeżeli na szwank wychyli swoje zdrowie. Tak właśnie jest z Safiyą i Iseult. Przyciągają kłopoty jak magnez i często wpadają w tarapaty. Muszą uciekać, szukać schronienia. Nawet wtedy kiedy po piętach drepcze im najgorszy koszmar i nic nie jest tak jak powinno.

            Susan Dennard stworzyła świat pełen napięcia, tajemnic oraz niebezpieczeństw, które czyhają tuż za rogiem. Nie wiadomo komu ufać. Nawet wuj może okazać się nie tym za kogo dotychczas go miałeś. Może uratować życie lub wręcz przeciwnie, opłacić mordercę. Kiedy ktoś wyciąga pomocną dłoń, trzeba trzy razy zastanowić się, czy nie chce wykorzystać Twojej magii lub po prostu z chciwości wbić nóż w plecy, kiedy tylko stracisz czujność. Tym bardziej, że wojna zbliża się wielkimi krokami.

„Szkoliłaś się w magii i w walce – powiedział jej wtedy Merik. – Władasz mocą, za którą można zabić. Pomyśl, Safi, ile mogłabyś zdziałać. Pomyśl, kim mogłabyś być.”

            Safiya posiada niezwykły dar, z którego każdy chciałby skorzystać. Potrafi określić, czy ktoś kłamie lub mówi prawdę. Jej moc jest darem, ale także przekleństwem, ponieważ każdy chciałby wykorzystać go do niecnych celów. Jest on sekretem i tylko nieliczni o nim wiedzą. Najbardziej zaufaną osobą jest Iseult, najlepsza przyjaciółka i towarzyszka tarapatów. Jej moc jest niezidentyfikowana. Widzi więzi, zmianę nastrojów, dzięki czemu potrafi szybko ostudzić emocje szarpiące Safi. To ona jest głosem rozsądku i całkowitym przeciwieństwem więziosiostry. Safi ma zostać domną i reprezentować swoją rodzinę, Iseult przez swoje pochodzenie jest wytykana palcami, ale ich przyjaźń przezwyciężyła wszystko.

            Fabuła jest zbudowana na genialnie wykreowanym świecie magii. Opisy miejsc sprawiają, że czujemy się częścią opowiadania, wnikamy w nie i stajemy się obserwatorem, który kroczy tuż za bohaterkami. Susan Dennard pokazała, że jest świetną pisarką, utalentowaną i kreatywną. Nie każdy potrafi stworzyć rozbudowany, wielowarstwowy świat tak, aby czytelnik nie pogubił się w nim, rozumiał każdy szczegół i w ciągłym napięciu czekał na kolejny niuans układanki. Pikanterii dodają zuchwałe kradzieże, szermierka, walka kobiet z dużo silniejszymi mężczyznami, ale także wielka przyjaźń i delikatny romans.

            W stu procentach zgadzam się z Sarah J. Maas, która powiedziała: „Zróbcie miejsce na półce z ulubionymi książkami – Prawdodziejka wejdzie do kanonu”. Książka zabrała mnie w świat fantasy, który jest tak bliski memu sercu. Sama chciałabym stanąć obok więziosióstr i walczyć z przeciwnościami losu. Poznać Merika, Aeduana, wuja Erona oraz Kullena. Było warto czytać cały dzień, nie zrobić obiadu, ani posprzątać mieszkanie, tylko pod kołdrą z kubkiem gorącej herbaty przenieść się w magiczny świat. To najlepszy pomysł na prezent. 

Last Month

0 | Skomentuj

Dziś nie będzie recenzji, tylko podsumowanie minionego miesiąca. To całkowicie nowy cykl na moim blogu. Listopad był dla mnie bardzo intensywny, studia pochłaniają dużo czasu, ale i tak jestem z siebie dumna, ponieważ przeczytałam sześć książek i napisałam osiem recenzji dla was. To bardzo dobry wynik. Jestem świadoma, że to dopiero początek mojej przygody z bookstagramem, blogosferą i recenzjami, przede mną jeszcze długa droga, ale nie tracę zapału. Mam nadzieję, że będzie was coraz więcej ze mną.


Przeczytane:
1.      Jeszcze jeden oddech – Paul Kalanithi
2.      Zapomniane dzieje – Mateusz Żygadło
3.      Córka handlarza jedwabiem – Dinah Jefferies
4.      Dziewczyna z dzielnicy cudów – Aneta Jadowska
5.      Przerwane życie – Bożena Helena Mazur-Nowak
6.      Lion. Droga do domu – Saroo Bierley

Łącznie: 1700 stron.

Nowości w bibliotece:
1.      Jeszcze jeden oddech – Paul Kalanithi
2.      Zapomniane dzieje – Mateusz Żygadło
3.      Przerwane życie – Bożena Helena Mazur-Nowak
4.      Piękno to bolesna rana – Eka Kurniawan
5.      Córka handlarza jedwabiem – Dinah Jefferies
6.      Dziewczyna z dzielnicy cudów – Aneta Jadowska
7.      Prawdodziejka – Susan Dennard
8.      Lion. Droga do domu – Saroo Bierley

Przy okazji mogę się pochwalić, że w listopadzie nie kupiłam ani jednej książki, nowości otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwami i jest to mój największy sukces minionego miesiąca. Zawsze marzyłam, aby współpracować z wydawnictwami i udało się.

Jest was coraz więcej, dlatego postanowiłam, że na moim Instagramie, @kiniabook, przynajmniej raz w miesiącu pojawi się konkurs, w którym będziecie mogli wygrać książkę. Jest mi bardzo miło widząc, że rozdania cieszą się taką popularnością. Jakie książki najbardziej by was interesowały?