Jesienna Miłość - Nicholas Sparks



„- Kocham Cię, Jamie – powiedziałem. – Jesteś najlepszą rzeczą, jaka mi się w życiu przydarzyła. […]
- Proszę, nie mów tego – wyszeptała. – Proszę…
- Ale ja naprawdę cię kocham – odparłem, sądząc, że mi nie wierzy.
Jamie zaczęła szlochać jeszcze głośniej.
- Przykro mi – wyjąkała, zanosząc się płaczem. – Tak mi przykro…”

W 2002 roku miałam osiem lat, kiedy w kinach emitowano film „Szkoła uczuć”. Pamiętam, że parę lat później nocą  w mieszkaniu kuzynki oglądałyśmy z zapartym tchem i mnóstwem zużytych chusteczek higienicznych rodzącą się, na monitorze komputera, miłość Landona i Jamie. Kiedy film się skończył, siedziałyśmy  na kanapie zapłakane do granic możliwości, a ta szczególna historia wyryła w naszych sercach niezwykłe piętno. Nawet nie spodziewałam się, że nauczy mnie tak wiele i będą ją pamiętać pomimo upływu lat.

Czasem zadaję sobie pytanie – dlaczego właśnie ta historia mnie tak porwała? Teraz wydaje mi się, że to wszystko przez autora, ponieważ tworzy niesamowicie prawdziwe, realne historie. Nie ma w nich nic fałszywego, a Nicholas Sparks tworzy piękny świat, który porusza serce. Mam wrażenie, że każda powieść amerykańskiego pisarza jest bardzo przemyślana, ma swój skryty cel, ma nas czegoś nauczyć. Zawarta w niej nauka życia, ma sprawić, że przystaniemy na moment w pędzie życia, który nas otacza i zastanowimy się nad sobą.

Landon Carter to szkolny łobuz. Wzdycha do niego połowa dziewczyn, a on w głowie ma same głupoty i często pakuje się w niepotrzebne kłopoty. Dlaczego? Można by zwalić na buzujące hormony, lecz mam wrażenie, że główny bohater jest po prostu zagubiony i potrzebuje pomocnej dłoni, która pokieruje go na dobre tory.

Jamie Sullivan, córka pastora, wzorowa uczennica. Wolne dni spędza na pomaganiu – uczniom w szkole, dzieciom w Domu Dziecka, starszym, schorowanym, bezbronnym. Nie boi się zadawać pytań i chce znać każdą odpowiedź, nawet jeżeli może ona złamać jej serce. Skrywa przed światem tajemnicę. Jej życie jest niezwykle pogmatwane, kiedy na drodze jej życia staje niezwykle uparty chłopak.

Dziewczyna była ofiarą jego żartów. Nic nie wskazywało na to, że kiedyś może ich drogi się połączą, a uczucia całkowicie się zmienią. Moja mama zawsze mi powtarzała, że nie można oceniać książki po okładce, tak samo jest z ludźmi, nie powinniśmy ich oceniać, jeżeli nie poznamy ich – zachowań, przyzwyczajeń, czy po prostu przeszłości, która nas kreuje – i tak też postępuje główna bohaterka. Jamie nie chce, aby ich serca zawładnęło gorące uczucie, ponieważ jest świadoma swojego losu, tego co ją czeka.

Jesienna Miłość uczy nas, jak pogodzić się z losem, który wybrał dla nas Bóg. Może nam się on nie podobać, lecz nie mamy wyboru, ponieważ jest już zapisany na kartach papieru naszego życia. Powinniśmy go zaakceptować i znaleźć w nich radość. Jamie i Landon, młodzi ludzie, przed którymi miało być całe życie, musieli zrozumieć ciężkie brzemię przeznaczenia i stworzyć dla swojej miłości specjalne miejsce w sercu, ale także umyśle.

Polecam tą historię młodym ludziom, którzy są zagubieni, dla tych, którzy twierdzą, że ich życie jest ciężkie i utkane porażkami, trudami. Mnie nauczyła akceptacji i bezwarunkowej, bezinteresownej miłości. Polecam także ekranizację książki, która powstała pod nazwą Szkoła uczuć.

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Jesienna Miłość
Wydawnictwo: Albatros