Imagines - Anna Todd i inni autorzy portalu Wattpad



Imagines

Czytałam wiele fan fiction w swoim życiu. Kiedy byłam młodsza, noce spędzałam zagłębiając się w niestworzonych historiach o różnorakiej fabule. Pamiętam wiele wylanych łez, wybuchów śmiechów. Najczęściej zakopana pod kołdrą z telefonem w ręce, żeby nikt z domowników nie widział, godziny mijały jak z bicza strzelił. Później szłam do szkoły niewyspana, z podkrążonymi oczami, a kiedy pytał mnie ktoś, co takiego robiłam w nocy, odpowiadałam, że uczyłam się.

Trochę się wstydziłam, w tamtych czasach ten gatunek literacki, nie był aż tak popularny, nie chciałam się przyznawać, że noc spędziłam na czytaniu opowiadań, w których głównymi bohaterami byli Hermiona Granger i Draco Malfoy. Parę dni temu na swoim intagramie (@kiniabook) dodałam zdjęcie Imagines i przyznałam się, że bardzo lubię fanfiki tej tematyki, po chwili dostałam komentarze, że nie tylko ja lubuje się w dramione. Serce zabiło mi mocnej i bardzo ucieszył mnie fakt, że nie tylko ja zarywałam noce. Z wiekiem nie zaprzestałam czytania tego gatunku. Jest to dla mnie najlepsza odskocznia od papierowych powieści, często mnie zaskakuje i zabiera w niezwykły świat.

Dlatego z zapartym tchem czekałam na mój pięknie błyszczący egzemplarz Imagines. Pierwsze wrażenia? Okładka jest unikatowa i oryginalna! Staram się nie oceniać książek po okładce, jak mówi stare przysłowie, ale nie da się ukryć, że ta szczególnie zapada w pamięć i cieszy oko. Dodatkowo jest bardzo gruba, posiada aż trzydzieści cztery opowiadania, co według mnie jest naprawdę niesamowite.

Autorami opowiadań są osoby, które na swoich Wattpad’ach odnieśli nieprawdopodobny sukces.  Zawsze twierdziłam, że od czegoś trzeba zacząć swoją pisarską działalność, a Internet, blogi i różne portale są najlepszą opcją, ponieważ możemy zostać anonimowi, nie ogranicza nas dosłownie nic, oprócz nas samych. Możemy pisać o czym tylko nam się zamarzy. Imagines jest właśnie takim zbiorem opowiadań  – „wyobraź sobie, że…” może zdarzyć się wszystko. Bohaterami stają się gwiazdy, których wcale nie musimy darzyć sympatią. Najważniejsza jest fabuła, którą kreślimy. W roli głównej występujemy my, niezwykli – zwykli szarzy ludzie, dzięki którym zdarzenia nabierają szczególnego znaczenia.

Nie lubię zdradzać dużo szczegółów książek, które opisuje, ponieważ wtedy osoba, która sięgnie po nią, nie będzie miała niespodzianki. Ale… po przeczytaniu Imagines poczułam pociąg do Toma Hiddlestona, a Ed Sheeran już zawsze będzie mi się kojarzył z rudym kotem.

„- Jak nazywa się kot, którego nie można zrozumieć?
Patrzysz na jego uśmiech i wiesz, że odpowiedź jest absurdalnie głupia, ale nie jesteś w stanie nic wymyślić.
- Bełkot – wydusza z siebie między kolejnymi napadami śmiechu.”

Nie każda historia mi się podobała. Duży wpływ mieli na to bohaterowie, którzy występowali w poszczególnych opowiadaniach. Książka posiada trzydzieści cztery historie i jest to nieuniknione, trudno dogodzić każdemu. Jednym z nich była przygoda z Kim Kardashian, za którą nie przepadam, lecz nie można zarzucić temu opowiadaniu braku oryginalności, ponieważ sam pomysł był genialny. Na szczęście większość była dobra.

Imagines wywarło na mnie pozytywne wrażenie, jest to lekka książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Walorem jest różnorodność – wielu bohaterów, całkowicie różne historie, nie tylko gorące romanse, ale także opowieści o przyjaźni, pasji i rodzinie. Fenomenem tej książki jest fakt, że została napisana przez laików, co pokazuje tylko, że każdy ma szansę zaistnienia i wydania swoich dzieł. Na pewno wrócę jeszcze do ulubionych opowiadań.

Znam osobiście młodych, zdolnych ludzi, którzy publikują swoje fan fiction w internecie. Przełamali się i powoli odnoszą małe sukcesy, cieszy ich każdy komentarz pod rozdziałem, nowy obserwator i rzetelna opinia. Są cierpliwi, ponieważ wiedzą, że od czegoś trzeba zacząć. W ich głowach kiełkuje już plan na własne autorskie opowiadania, a fan fiction traktują jako dobrą zabawę, dzięki której stają się lepsi, w tym co robią. Często ich wspieram, czytam i pomagam szukać natchnienia.

Dlatego chciałabym zachęcić każdą osobę, aby przestała trzymać twórczość w czeluściach szuflady, ona się tam dusi, potrzebuje powietrza. Do 26 października trwa konkurs z okazji premiery Imagines, który może pomóc komuś otworzyć się na publikowanie swoich dzieł. Wystarczy napisać krótkie opowiadanie, którego bohaterami staną się polskie osobowości. Chętnie przeczytam kolejne niesamowite opowieści, tym razem naszych autorów. Więcej informacji na www.wydawnictwoznak.pl/imagines. 


Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literanova.

1 komentarz:

  1. Słyszałam o tej książce i o konkursie, pewnie wzięłabym udział gdybym tylko umiała coś ciekawego napisać, niestety szanse mam niewielkie :)

    OdpowiedzUsuń